DARIA KUTTENE

ROZSĄDNE SZALEŃSTWO WE FRANCUSKIM TWIŚCIE

Rozmawiał: Jakub Jakubowski

facebook instagram pinterest linkedin

Na początek porozmawiajmy trochę o Francji. Skąd u Polki miłość do francuskiej kultury, francuskiej kuchni i przede wszystkim do Francuza?

(śmiech) Tak jakoś wyszło. Zupełnie nieoczekiwanie. Pojawił się Cyril, a wraz z nim fascynacja francuskim klimatem.

Za co najbardziej kochasz Francję? Co Cię w tym kraju urzeka?

Zdecydowanie za kulturę jedzenia. Podejście Francuzów do wspólnych posiłków, spotkań, celebracji relacji właśnie w klimacie jedzenia i picia. Konkretne godziny i regularność pomiędzy posiłkami. Wszyscy jedzą o podobnych porach dnia. Ogólnie za szacunek do jedzenia. We Francji uwielbiam odkrywać nowe miejsca. Czy to Prowansja, czy Bretania, zawsze jest coś nowego do zobaczenia. No i Paryż. Za każdym razem zachwycam się nim na nowo. Niesamowite miejsca, ciekawi ludzie, muzea, restauracje, metro, dzielnice... rozmarzyłam się na nowo i już myślę, kiedy będę mogła ponownie tam zawitać.

Jakie francuskie zwyczaje, nawyki chciałabyś przenieść do Polski, gdyby to było możliwe?

Bardzo lubię zapraszać gości do swojego domu. Uważam, że wizyty domowe bardziej nas do siebie zbliżają. Można wtedy bardziej zadbać o swojego gościa; sprawić, żeby poczuł się wyjątkowo. Lubię wyjścia do restauracji, ale to nie jest już to samo. Uwielbiam Święto Trzech Króli - we Francji, w tym szczególnym dniu każdy Francuz degustuje Galettes des Rois, czyli ciasto Trzech Króli, w którym znajduje się ukryta figurka. Ten, kto natrafi na kawałek z niespodzianką zostaje mianowany Królem/Królową, dostaje koronę i ma szczęście na cały rok! Już od kilku lat w Petit Paris celebrujemy to święto i zarażamy tą tradycją poznaniaków. Z roku na rok jest coraz to większe zainteresowanie.

Skoro wspomniałaś o Petit Paris. Czy w polskich warunkach da się prowadzić typowo francuską restaurację, piekarnię, czy musisz iść na jakieś kompromisy? Jakie i dlaczego?

Kuchnia francuska zawsze ciekawiła nas Polaków, ale mimo wszystko, bliżej nam jest do klimatów włoskich. Początki nasze nie były łatwe, właśnie ze względu na to, że chcieliśmy się trzymać stricte francuskich zasad. Czas pokazał i przede wszystkim nasi goście, że pewne nasze propozycje w menu musieliśmy dostosować do preferencji naszych klientów. Pamiętam, jak wiele było zapytań o jajecznicę, której Francuzi nie jedzą na śniadanie i mąż mój był jej przeciwny. Kiedy w końcu dał się namówić, okazało się, że coraz więcej osób zaczyna odwiedzać nas właśnie na śniadania. Zresztą sam teraz często kusi się właśnie na jajka z patelni. Inny przykład to Quiche Loraine... boczek, cebula i śmietana. Tarta wytrawna, chyba najbardziej popularna we Francji. U nas wyglądała na bardzo skromną, ale kiedy dorzuciliśmy do niej brokuły i pomidorki, od razu zaczęła bardziej podobać się naszym gościom.

W Poznaniu mówi się, że Daria Kuttene piecze chleb… ale to nie do końca prawda. Po pierwsze od wypieków jest Twój mąż, po drugie chleb to duże uproszczenie…

Tak mówią? Jak mi miło, jednak bardziej trafnym stwierdzeniem byłoby powiedzenie, że dzielę się chlebem z innymi. Tak jak mój mąż. Na początku był taki czas, kiedy Cyril musiał przejąć piekarnicze obowiązki, ale nie trwało to długo. Nie da się prowadzić dwóch firm i do tego pracować nocami. W pewnym momencie nie było już to wykonalne. Na szczęście znaleźliśmy fachowych piekarzy, którzy pieką nam nasze pieczywo, a my je poznaniakom sprzedajemy i zarażamy francuską kulturą.

Daria Kuttene

facebook instagram pinterest linkedin

Jakie jest francuskie pieczywo?

Francuskie pieczywo…. hmmmm…. ma w sobie coś niesamowitego! Zapach bagietek wychodzących z gorącego pieca. Ich wygląd! Uwielbiam codziennie patrzeć na nasze bagietki! Maślana woń gorących croissant’s! To jest dopiero przyjemne doznanie. Ich zapach, smak, piękny kształt! Do tego gorąca kawa i już dzień staje się piękniejszy! Dlatego od zawsze tak lubiłam piekarnie we Francji i do dzisiaj się nimi zachwycam.

Szacunek dla chleba jest częścią naszego dziedzictwa kulturowego. A jak jest we Francji, jakie znaczenie ma chleb dla Francuzów?

We Francji jest mnóstwo różnych rodzajów chleba. Czy z ziołami, czy orzechami, solą morską, itd. To jednak nie chleb jest najpopularniejszym rodzajem pieczywa. To właśnie bagietka! Każdy Francuz kupuje co najmniej jedną bagietkę dziennie. To świętość! podczas obiadu leży ona sobie na stole i nie jest ważne, czy jest przewidziana tego dnia do zjedzenia, to i tak jest zawsze obecna. Zresztą została nominowana na listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO.

Skoro już jesteśmy przy kulinariach, to jakie są największe różnice między gustami i zwyczajami kulinarnymi Polaków i Francuzów?

Jest ich wiele. Smakowe? W Polsce chyba bardziej jemy oczami. Wszystko musi być kolorowe, bardziej przyprawione, estetycznie dobrze wyglądające. Np. najpopularniejszy sandwich we Francji, to prosta kanapka z szynką i serem. U nas musi być do tego dodana sałata i może pomidor, wtedy ta kanapka jest bardziej widoczna. Wspomniana wcześniej Quiche z boczkiem identycznie. We Francji wszyscy są przyzwyczajeni, że Croque Monsieur to po prostu zwykły chleb tostowy, beszamel, szynka i ser. U nas sprzedaje się zazwyczaj z sałatą obok. Ale to są ciekawe nasze spostrzeżenia. Długie rozmowy przy jedzeniu i o tym, co właśnie się je. Niesamowite jest to, że Francuzi potrafią w trakcie posiłku o nim rozmawiać i rozmawiać. Mogłoby wydawać się to dość nudne, ale w ich wydaniu to wygląda zupełnie inaczej. Kolejna różnica to godziny i regularność posiłków. W godzinach 12-14 wszyscy idą na lunch. To jest niesamowite, że wszyscy jedzą w tym samym czasie - dzieci, dorośli, w szkołach, firmach... wszędzie. Bardzo lubię ten zwyczaj, odpowiada mi. Jest też dużym ułatwieniem w prowadzonej gastronomii.

Ulubione dania kuchni francuskiej?

Gigot d’agneau - udziec jagnięcy. Palce lizac! podany z zieloną fasolką zmieszaną z czosnkiem i pietruchą. Mniam! Ostrygi! Nie jest to danie, ale ostrygi mogłabym jeść i jeść na śniadanie, obiad i kolację… z dodatkiem cytryny lub sosu vinaigrette i szalotki. Oczywiście w towarzystwie schłodzonego Chablis. No i croissant’y z migdałami na deser et Voila!

Francuzi słyną z dobrej kuchni i dobrego stylu. Jak ważna jest dla Ciebie moda? Jak byś zdefiniowała swój styl?

W temacie mody chciałabym być bardziej odważna, ale niestety, najczęściej stawiam na wygodę. W moim wydaniu są to jeansy, t-shirt lub sweterek i adidasy. Latem uwielbiam sukienki, szorty i również adidasy. Uwielbiam duże bransoletki i koła w uszach! Często zdarza mi się rano ubrać zupełnie inaczej, odważniej, jednak tuż przed wyjściem z domu przebieram się w bardziej mi bliższe outfit’y. We Francji pierwszymi krokami zakupowymi są butiki z butami i torbami. Zawsze przyciągają moją uwagę. We Francuzkach uwielbiam ich prostotę w ubiorze, a jednocześnie ich odważne czerwone usta, baletki i swobodę z jaką się poruszają. One natomiast uważają, że my Polki bardzo o siebie dbamy pod względem makijażu, paznokci, wyglądu i tego nam zazdroszczą. Jak to kobiety. Uwielbiamy na siebie zerkać.

Być może udział w kampanii marki Patrizia Aryton nieco doda Ci modowej odwagi?

Na to liczę. Dziękuję z całego serca za zaproszenie do tego projektu. Bardzo się ucieszyłam i poczułam się nadzwyczaj wyróżniona! Hasło „Jesteś idealna, kiedy jesteś sobą” jest fantastyczne, aczkolwiek trudno jest być ideałem, chociaż całe życie do tego dążymy. W dzisiejszym świecie pracując zawodowo, spotykając się z najróżniejszymi ludźmi, często musimy w pewnym sensie dostosowywać się do sytuacji. Jednak najważniejsze jest to, żeby zawsze być wierną swoim ideałom i żeby pamiętać, że naturalny sposób bycia, odrobina humoru i uwaga na drugiego człowieka pozwalają nam na wiele więcej, aniżeli nam się wydaje. Hasło przewodnie kampanii mówi samo za siebie. Jesteś idealna, kiedy jesteś sobą! To mi pokazuje, ze faktycznie taka chcę być.

Czy w pełni akceptujesz siebie?

Czasem bardziej, czasem mniej. Wszystko zależy od dnia, samopoczucia, ilości zadań i obowiązków i od tego, którą nogą dzisiaj wstałam (śmiech). Tak na serio, zauważam w sobie wiele zmian. Z pewnością mniej analizuje, otaczam się ludźmi, zarówno w pracy, jak i życiu prywatnym, z którymi dobrze się czuję i którzy lubią mnie taką, jaka jestem. Dokonuję bardziej asertywnych wyborów, mniej przejmuję się opinią innych na swój temat, robię rzeczy na które mam ochotę i zaczynam się dobrze czuć sama ze sobą. To wszystko pozwala mi coraz bardziej akceptować siebie samą.

Jakimi wartościami kierujesz się w życiu?

Lojalność, uczciwość i szczerość. A jeśli chodzi o styl życia, to bliskie mi jest rozsądne szaleństwo.

Daria Kuttene

facebook instagram pinterest linkedin

A rozsądne szaleństwo jak się objawia?

Objawia się w realizacji pasji i odkrywaniu nowego, w przekraczaniu własnych granic. Ostatnio wspięłam się na Rysy i przyznam, że było to dla mnie duże wyzwanie. Odkryłam, że boję się takich wysokości. Już będąc na samym szczycie aż 10 minut zajęło mi dojście do siebie i rozejrzenie się dookoła siebie. Widok zapierający dech i do tego ogromna satysfakcja. Latem wybieram się na trekking wokół Mont Blanc. Tym bardziej mnie to cieszy, że będę nocować we francuskich schroniskach i poznam letnie górskie zwyczaje panujące we Francji.

Jakie masz jeszcze pasje i zainteresowania?

Już prawie dwa lata trenuję Pilates. Bardzo sobie cenię te zajęcia ze względu na to, że rozluźniam tam moje spięte ciało, wzmacniam kręgosłup i wysmuklam sylwetkę. Pilates naprawia moje szaleństwa tygodniowe związane z moją nową pasją Bungee Fitness. Tam z kolei skaczę na linach, pocę się nieziemsko, spalam kalorie i wyzwalam adrenalinę. Czasem też biegam. Wieczorami staram się czytać do momentu zaśnięcia. Bardzo lubię spotkania w grupie przyjaciół. Wspólne rozmowy przy stole, smacznych przekąskach i kieliszku wina.

Dbasz o formę, o ciało, także o higienę umysłową. A czym jest dla ciebie kobiecość? Jak ją definiujesz?

Kobiecość to różnorodność. Lubię kobiety pewne siebie, ale empatyczne. Kobiety dbające o dom, ale nie kompletnie mu podporządkowane. Kobiety swobodne, zadbane, lekko tajemnicze. Ogólnie, bardzo lubię i cenię kobiety i z wieloma się przyjaźnię. Każda z nich ma inne cechy, usposobienie, pragnienia, swój sposób na codzienne życie. Od każdej z moich przyjaciółek uczę się czegoś innego. Każda pokazuje mi swoje zupełnie inne odczucia od moich i to, że warto jest się dzielić ze sobą zarówno dobrymi, jak i gorszymi chwilami. Wszystkie są dla mnie wyjątkowe.

Opowiedz trochę o swojej rodzinie, która jest dla Ciebie oparciem.

Mam bardzo fajne dzieciaki. Elena 17 lat. Eryk 15. Kot Minuś. Mąż Cyril często wyjeżdża do Francji, także obowiązki domowe często muszę ogarniać sama, ale nasze nastolatki są bardzo samodzielne i w obecnym czasie zamknięcia w domu, doskonale sobie radzą domowo. Czasem mam wyrzuty sumienia, że powinnam więcej czasu spędzać w ciągu dnia z dzieciakami, ale one mają szkołę, a ja pracę i nie może być inaczej. Wieczorową porą staramy się wspólnie zasiadać do kolacji. Postanowiliśmy też częściej wyjeżdżać tylko w czwórkę, ponieważ wtedy możemy pobyć ze sobą na 100 procent. Bardzo dbam o relacje z moimi dziećmi. Marzy mi się, aby te dwie najbliższe mi osoby czuły, że zawsze mogą na mnie polegać i że będą chciały spędzać ze mną miło czas.

To skoro wywołałaś temat marzeń, nie mogę nie zadać pytania o te właśnie marzenia i plany.

Plany to na pewno jeszcze jeden mały Paryż w Poznaniu. Marzę natomiast o locie balonem w Kapadocji i o kolacji z Celine Dion. W obecnym czasie największym moim marzeniem jest jednak szybki powrót do normalnego rytmu życia na całym świecie. Żyjemy w czasach niepewności, strachu, lęku przed przyszłością. Ale zawsze byłam optymistką i nawet teraz widzę światełko w tunelu.

Daria Kuttene

DARIA KUTTENE

mieszka w Poznaniu z mężem Cyrilem, dwojgiem nastoletnich dzieci i kotem. Prowadzi dwie francuskie restauracje Petit Paris, których znakiem rozpoznawczym jest francuskie pieczywo. Kocha masło, croissanty z migdałam, ciepłe bagietki i swoich klientów, których uwielbia gościć w restauracji. Laureatka Hermesa Kulinarnego 2019 w kategorii kawiarnie/lodziarnie/cukiernie.

facebook instagram pinterest linkedin