X
popup-image

Bisentino

Prawdziwie włoska historia – relacja Patrycji Cierockiej – Szumichory z ostatniej wizyty w Prato.

Roberto Badiani, przyjaciel marki i rodziny Cierockich, odebrał nas z lotniska w Pizie. Od kiedy są bezpośrednie połączenia lotnicze z Gdańska do Toskanii, łatwiej nam polecieć bezpośrednio do fabryki, aniżeli umawiać się na spotkanie z agentem w Polsce. Zresztą takie spotkanie zawsze połączone jest z licznymi atrakcjami. Przede wszystkim korzystamy z okazji zwiedzenia Muzeum Włókiennictwa w Prato, możliwości podziwiania piękna toskańskich miast czy po prostu – jeśli nie przede wszystkim – zachwytu nad kuchnią włoską kosztowaną w cudownej atmosferze.
Po godzinnej drodze wjeżdżamy do Prato. To niespełna dwustutysięczne miasto, które od wielu setek lat jest wpływowym miastem we Włoszech. Zresztą artystyczna instalacja umieszczona na obrzeżach Prato nie pozostawia miejsca na wątpliwości – na pierwszym rondzie wita nas obraz gigantycznego bębna służącego do farbowania tkanin i kilku innych elementów niezbędnych w procesie produkcji. W rejonie miasta do dzisiaj funkcjonuje wiele fabryk produkujących najbardziej cenione na światowym rynku mody tkaniny.
Jedną z nich jest założone w 1944 Lanificio Bisentino. Roberto opowiada nam o historii Bisentino. Jak na włoskie standardy przystało fabryka założona została przez dwóch braci - Guglielmo i Mario Gramignich i ich szwagra Ruggero Nincheriego. Postanowili stworzyć własną fabrykę wełny w pierwszej strefie przemysłowej Prato, bardzo blisko historycznego centrum miasta, w pobliżu rzeki Bisenzio, od której pochodzi nazwa firmy. Nasz przyjaciel musi przerwać opowieść, bo właśnie dojechaliśmy na miejsce. Wychodzimy na duży plac przed siedzibą fabryki leżącej naprzeciwko pól uprawnych winogron wina Carmignano, które uzyskało tytuł najlepszego wina roku 2019.

Zachwycone otoczeniem wchodzimy do fabryki. Włosi bardzo odpowiedzialnie podchodzą do kwestii prewencji, więc w portierni wszystkim gościom mierzy się temperaturę. Całe spotkanie – tak jak wszystkie podczas tego wyjazdu – odbywa się w maseczkach. Mimo masek nie da się ukryć przyjacielskiego nastawienia naszych partnerów. Tak jak wiemy od naszego włoskiego przyjaciela, dla Włocha posiadanie przyjaciół jest tak samo ważne jak posiadanie miejsca do spania.

W głównym hallu wita nas Maurizio . Po życzliwym powitaniu – na naszą prośbę – prowadzi nas najpierw do archiwum marki. Tutaj oglądamy katalogi tkanin z lat powojennych, kiedy firma skupiła się na wzmacnianiu swojej pozycji na rynkach międzynarodowych. W tym czasie projektanci marki zamiast przygotowywać moodboardy kolekcji opracowywali plansze z laleczkami. Z proponowanych na nowy sezon tkanin wycinali płaszczyki, sukienki, spodnie i formowali z nich kompozycje modelek. Do dzisiaj Roberto, który jest wykładowcą na florenckiej Polimodzie, zabiera w to miejsce swoich studentów. I rzeczywiście przebywanie w tym miejscu jest bardzo inspirujące!

Przechodzimy do głównego kilkunastometrowego korytarza, wzdłuż którego rozwieszone są reklamy Bisentino z lat 70. W tym czasie nowa generacja rodziny Gramigni – Andrea, Paolo i Giampiero spowodowała wzrost znaczenia marki Bisentino i rozwój produkcji dla światowych firm modowych, przekształcając jednocześnie rodzinną firmę w nowoczesną tkalnię.

W ostatnich latach do rodzinnego biznesu dołączyło kolejne, trzecie już pokolenie rodziny - Giuditta, Giovanni i Guido. Ich działania koncentrują się na zarządzaniu łańcuchem dostaw, usprawnianiu produkcji przy jednoczesnej poprawie zrównoważonego rozwoju i podążaniu za dziedzictwem i filozofią firmy. Skoro o filozofii mowa – bycie „lanificio” zobowiązuje. W dosłownym znaczeniu kryje się za tym słowem określenie „wełniany młyn”.

Jesteśmy ostrożni w zarządzaniu każdym krokiem tworzenia naszych tkanin, poczynając od pracy z surowcem aż po gotowy produkt” – mówi Guido Gramigni. „Dobieramy najlepsze surowce z całego świata - moher z Republiki Południowej Afryki, alpakę i suri alpakę z Peru, wełnę dziewiczą z Nowej Zelandii i Australii, a kaszmir i jedwab z Mongolii i Chin. Prowadzimy skrupulatną inżynierską kontrolę jakości tkaniny, aby zaoferować klientowi gwarancję produktu wykonanego zgodnie z najwyższymi standardami jakości”